jedziemy do Sącza
po zimnej biegać trawie
łapać deszcz paznokciami
później zebranie w sprawie skansenów
spotkanie z malarzem
po którym więcej się spodziewam
niż nawet po deszczu
jedziemy samochodem w którym się rzyga
więc pod moją nieobecność
nie kradnij wierszy
wystarczy poprosić
bandyto