Szli apostołowie w szabat pośród zbóż,
a że byli głodni, rwali kłosy, cóż.
Wszyściutcy faryzeusze wraz
dziwili się, co to za czas?
Bezbożny w szkodę wlazł!
- Brak szacunku wobec wszystkich świętych praw,
to twoi uczniowie Jezusie, niech to szlag!
Lecz mina kapłanom zrzedła, gdy
wstał Jezus i nakazał, by
wspomnieli Dawida czyn.
Dawid mianowicie, kiedy głodny był
wpadł raz do świątyni, wcale nie na tył,
z ołtarza chleb pożarł, jakiś dar.
Gdy zjadł – to zwiał, nie czekał kar,
od winy tej nie zmarł.
- Wy faryzeusze też robicie dziś,
taką macie pracę, dajcie spokój im,
i też, na dobicie, powiem wam,
że jestem sam szabatu Pan,
możecie skoczyć nam!