właściwie niewiele się zmieniło
Bronek nadal nosi schabowy badyl w butonierce
ściera pośladki z namokniętych ławek
prostuje zęby grzybienia grzebieniem
a wieczór celuje ripoście prosto w krzywe zęby
Bronek wiele przeszedł
kilometrów zrobił parę tysięcy
przez sen zwłaszcza
na paszczy trzy centy zarostu
przysłoniło mu cały świat
turyzm przezsenny tę ma dobrą stronę
że zamiast niezdecydowanych czterech
zawsze wiedzie we właściwą
Bronek wbrew logice myśli
mózg ćwiczy podnosząc sztangę w języku
dalej op-a jeszcze parę kroków przez krokusy
(bo akurat się wiosna namaiła kiedy myślał)
myśleć nie przestaje
przystaje
nie, nie
u Bronka właściwie nic się nie zmieniło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz